Szukaj
  • kingaglinska1

Wzór brytyjski - OC powiązane z pojazdem, nie z kierowcą. Czy sprawdziłby się w Polsce ?


Jakiś czas temu na blogu był poruszony temat powiązania ceny składki OC z punktami karnymi (możesz przeczytać tu -> LINK ). W tym samym czasie debatowano nad tym czy sprawdziłby się w Polsce wzór Brytyjski czyli OC przypisane do samochodu, nie do kierowcy. Nie jest to pierwszy raz kiedy poruszano temat głównych zasad obowiązkowego ubezpieczenia OC, co jakiś czas on powraca lecz czy jest idealny ? Nie. Jest specyficzny i niekoniecznie mógłby się spodobać polskim kierowcom. Na czym polega ? Jak już wspomniano na początku polisa OC nie jest powiązana z kierowcą a z samochodem.


„Główna różnica między polskim oraz brytyjskim modelem ubezpieczeniowym polega na tym, że w Wielkiej Brytanii występuje wyraźny podział na właściciela pojazdu, regularnych użytkowników wymienionych w polisie oraz okazjonalnych użytkowników niewymienionych przez polisę” - mówi Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.


Właściciel może zgłosić ubezpieczycielowi regularnych użytkowników samochodu, którzy tak samo jak on zostają objęci obowiązkową ochroną w zakresie odpowiedzialności cywilnej. Jednak ! Regularny użytkownik nie może korzystać częściej z samochodu niż jego prawny właściciel, ponieważ uważa się takie zachowanie za oszustwo ubezpieczeniowe. Sytuacja ta może skutkować brakiem ochrony przez ubezpieczyciela po wypadku, punktami karnymi a także wysoką grzywną. Kolejnym specyficznym rozwiązaniem modelu brytyjskiego obowiązkowych ubezpieczeń OC jest to, że osoba nie wymieniona w polisie nie będzie posiadała ochrony. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy kierowca wykupił sobie krótkoterminowe ubezpieczenie OC lub specjalną polisę na czas wykorzystywania innych samochodów.


„Warto też wiedzieć, że kierowca wymieniony przez polisę, którą opłacił np. jego rodzic, niestety musi wykupić osobne ubezpieczenie, jeśli posiada własny pojazd objęty obowiązkiem ubezpieczeniowym” - zaznacza Paweł Kuczyński.


Zasady dotyczące ubezpieczeń, które panują w UK są dość nietypowe. Jest wiele opinii sugerujących, że zasady te doprowadzają do stanu, gdzie wiele kierowców bardziej lub mniej świadomie jeździ bez ubezpieczenia OC, mimo że listę kierowców korzystających z pojazdu w polisie można często zmieniać.


„Odpowiednik polskiego UFG, czyli Motor Insurers' Bureau, szacuje, że po brytyjskich drogach porusza się około 1 milion kierowców bez obowiązkowego ubezpieczenia” - podaje Andrzej Prajsnar.


Sytuacja ta utrzymuje się mimo dotkliwych kar, które w optymistycznej wersji zaczynają się od 300 Funtów oraz 6 punktów karnych.



 

Źródło :

bankier.pl


41 wyświetleń0 komentarzy